syknął przez zęby. - Bo dokończę to, co zacząłem.

— Miałem dziewięć, może osiem lat, kiedy ojciec zabrał
naturalnie — najwięcej uwagi poświęcał ich cennym
Trafimy parę piłek, napijemy się piwa, pogadamy jak ludzie...
Mogła nie robić nic, tylko łudzić się nadzieją, że zanim
- Bo jesteś głupią, egoistyczną krową?
- Nie! Boże, to niemożliwe! - krzyczała dziewczyna.
życia, nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek było inaczej. Szkoda,
zrozumiała mnie. Będę musiała poprosić pana Batesa, by
To ich ostatni wspólny wieczór.
Ale - z jego egoistycznego punktu widzenia - lepsze to, niż gdyby
- Wiesz co? Ty naprawdę masz złote serce.
mu kobiety, tym bardziej gdy się dowiedział, że była to
Może wobec tego powinna zostać w domu?
właśnie miał (o czym Tempera dowiedziała się z bedekera)

słodki zapach. Markiz odwrócił się twarzą do

się osłony. Biedna Karo. Tylko na tyle mógł sobie pozwolić, tylko
się żegnać.
wywołać eksplozję.

pomyślała. Ja, owszem, mogłabym się pomylić,

- Nie narzekaj. Mokry ogród tak cudownie pachnie. I nikogo
Szła za nim w milczeniu. Oczywiście, że
- Możecie zjeść po jednym. Resztę dostaniecie później.

tak siedzieć i patrzeć? I czepiać się mnie - rzekła.

- Tutaj? - zapytała cała w pąsach.
– Wiem – westchnęła Lucy, wyjmując dwa kubki z szafki.
na żwirowy podjazd.